Epika, liryka, dramat

Przez widoczne efekty rozumie się w tym systemie takie, które zmieszczą się w kilkusekundowej migawce telewizyjnej lub dadzą się umieścić na reklamie wielkopowierzchniowej. Rządzący nie mają w głowach państwa jako skomplikowanego systemu naczyń połączonych, tylko jako serię symboli, których nagromadzenie w odpowiedniej ilości, a następnie odpowiednio intensywne zbombardowanie nimi wyborców, ma zapewnić awans do następnej kadencji.

Jest szczególnie widoczna w krajach, których modernizacja ma charakter imitacyjny: przywiezienie z „Pierwszego Świata” kilku totemów nowoczesności i zasłonienie nimi siermiężnego stanu rzeczy jest niezwykle skutecznym, choć na dłuższą metę zabójczym środkiem znieczulającym i oszałamiającym.

W ostatnich dniach wciąż państwowa (na szczęście!) spółka PKP Intercity zaprosiła swoich klientów do odwiedzenia nowej strony internetowej reklamującej ekspresy Intercity Premium, które w najbliższych latach – złożone z supernowoczesnych składów Pendolino – będą pokonywały główne magistrale kolejowe kraju. Przeglądającym serwis pasażerom in spe rzuca się w oczy przede wszystkim niezwykle atrakcyjny czas trwania podróży: sześć godzin z Bielska do Gdyni, trzy godziny z Warszawy do Gdańska, dwie godziny ze stolicy do Katowic. Niezorientowany czytelnik dojdzie do wniosku, że spędzi w pociągu mniej czasu dzięki wspaniałym osiągom francuskich elektrowozów. Prawda jest zgoła inna. Podobną, w warunkach polskich od dawna nienotowaną, długość podróży zapewniałyby tradycyjne składy, ciągnięte funkcjonującymi już w służbie PKP lokomotywami, gdyby tylko mogły się poruszać na wyremontowanych torach. I rzeczywiście: u dołu strony, drobnym drukiem zastrzeżono, że wskazany czas przejazdu między wybranymi miastami będzie obowiązywał po zakończeniu prac remontowych (podobno za siedem lat). Czy zatem Pendolino znacząco zwiększą przynajmniej komfort przejazdu? Zapewne w jakimś stopniu tak, choć dodatkowa przyjemność będzie raczej związana z poczuciem korzystania z nowej usługi, gdyż obecnie eksploatowane składy ekspresów Intercity zapewniają dość wygodną podróż.

Osoba myśląca kategoriami tradycyjnej polityki mogłaby się zapytać: na co zatem wydano 2,5 miliarda złotych? Czy przypadkiem nie na zamaskowanie faktu, że za lśniącymi ekspresami zachodniej produkcji kryje się coraz bardziej rozsypujący się system transportu publicznego? Wprowadzenie pociągów wysokiej prędkości nie jest złym pomysłem w kraju wielkości Polski: zbyt dużym, aby transport między oddalonymi miastami odbywał się w rytmie spacerowym (typowym dla kolei bardzo bogatej przecież Szwajcarii) i zbyt małym, aby zrzucać większość transportu pasażerskiego na barki komunikacji lotniczej. Te niezwykle drogie pociągi mogą mieć sens ekonomiczny, jeżeli będą funkcjonowały w otoczeniu dobrze funkcjonujących usług uzupełniających. Chodzi tu przede wszystkim o sprawną sieć regionalnego transportu kolejowego, dowożącego pasażerów szybko i z dużą częstotliwością do miast obsługiwanych przez pociągi wysokich prędkości. Jak jednak myśleć o budowie takiej sieci, skoro kilka lat temu odpowiedzialnością za koleje regionalne obarczono samorządy, które albo pogrążyły się w partykularyzmach (te bogatsze), albo praktycznie w ogóle zrezygnowały z transportu kolejowego za wyjątkiem pojedynczych linii finansowanych przez marszałków województwa (te biedniejsze)? Ostatnio w poważne tarapaty finansowe popadła spółka Koleje Śląskie, która – po miesiącach buńczucznych zapowiedzi katowickich decydentów – zapewniła w rzeczywistości pasażerom kolejową gehennę, doprowadzając do tego, że połączenia między największymi miastami województwa odbywają się raz na trzy godziny. Warta opisania w przypadku tego przewoźnika jest też nierówność jakościowa usług w metropolitalnej i peryferyjnej (południowej) części regionu. Niestety są to problemy zbyt mało widoczne, aby mogły stać się przedmiotem zainteresowania ze strony mediów dysponujących odpowiednią „siłą rażenia”, czyli mediów ogólnokrajowych. Jeszcze raz potwierdza się zasada, że w warunkach polskich decentralizacja oznacza przede wszystkim ucieczkę spod resztek demokratycznej kontroli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *